[TechOT] Niby go znam, ale…

Wielkanoc już jutro więc dzisiaj luźne przemyślenia. Zapraszam.

 


 

Od dłuższego czasu jedyne co piszę to aplikacje webowe. Można powiedzieć, że zakochałem się od pierwszego zetknięcia z MVC i tak mi zostało. Jest to bardzo fajna rutyna, ciągle pojawiają się nowe problemy do rozwiązania, ciągle staram się poprawiać jakość swojego kodu. Nie ma jednak co ukrywać, że większość czasu piszę całkiem podobny kod. Poza ciągłą walką z CSS i jQuery nie ma tu wiele finezji. Człowiekowi wydaje się, że umie już całkiem sporo, nic większego go raczej nie zaskoczy. Może się czasami wydawać, że już tego .NET’a całkiem nieźle znam. Nic bardziej mylnego.

 

Z pewnych względów zacząłem się uczyć Unity. Unity to silnik do gier w którym kod piszemy w C# (jest też możliwość pisania w JS oraz Goo). Włączam więc pierwszy tutorial dla początkujących z myślą, że raczej będę się nudził przy sekcji z kodem. Przejechałem się. Patrząc pierwszy raz na nie oszukujmy się, prosty kod, na pierwszy rzut oka nic nie rozumiałem. A niby to ciągle ten sam C# w którym piszę codziennie.

Bardzo fajnie jest przerzucić się na jakiś czas na zupełnie inną technologię pisaną w tym samym języku. Niby to samo, a zupełnie co innego. Jako, że to gry, to jest tu zdecydowanie więcej matematycznego podejścia. Dużo operujemy na wektorach, mamy nieco inne podejście do programowania obiektowego. To wszystko powoduje, że język, który teoretycznie znamy, jest nam trochę obcy. Może to nam trochę poszerzyć horyzonty, pokazać, że istenieje jakiś ciekawy sposób na wykonanie danej rzeczy.

 

Na razie uczę się z poradników video. Unity ich trochę ma, chociaż niestety większość dla 3D, którego ja nie potrzebuję. To co rzuca się jednak w oczy, to brak umiejętności niektórych “nauczycieli”. Pisanie kodu bez jego tłumaczenia czy robienie rzeczy w bardzo szybkim tempie to niestety trochę standard. Mam czasami wrażenie, że jest to bardziej filmik pokazujący jak zrobić konkretną grę niż jak robić gry ogólnie. Niektóre skrypty równie dobrze mogłyby być tylko dostarczane w postaci pliku bo próba ich zrozumienia z komentarzem jak i bez to jedno i to samo. Z drugiej strony mamy poradniki tworzone przez amatorów, które odrzucają samą jakością audio. Nic dziwnego, że powstają takie serwisy jak Udemy czy Lynda, które za profesjonalne podejście każą sobie płacić. Za dobry towar niestety trzeba, a w darmowych niestety zazwyczaj tego profesjonalizmu nie znajdziemy.

 


Tymczasem, ja idę dalej tworzyć moją pierwszą w życiu platformówkę, a Was zapraszam już jutro do podsumowania prac nad Home Wallet.

Do zobaczenia, cześć!

Dodaj komentarz